DOK – Democracy is OK

Kuźnia Demokracji

my i oni czyli my

W minioną sobotę, jak wszyscy wiemy, fala manifestacji organizowanych przez KOD porwała ze sobą całą Polskę. Reszta świata też nie pozostała bierna wobec ostatnich decyzji polskiego rządu. W Sztokholmie miejscem spotkania była szeroka, wysadzana drzewami aleja Karlavägen, w pięknej starej willi mieści się tu ambasada RP.

Spotkaliśmy się o 12-ej. Rozmiarem nie mogliśmy się równać z żadnym chyba miejscem w Polsce a i niektóre zagraniczne ośrodki znacznie nas w liczebności przewyższały. Ale jak na pierwsze takie spotkanie było nieźle, przyszło około 70 osób. Niektórzy mieli plakaty i transparenty , inni plakietki a jeszcze inni nic, po prostu przyszli. Spotkanie dla wielu okazało się być okazją do odświeżenia starych znajomości, zawartych jeszcze w latach 80-tych kiedy w tym samym miejscu demonstrowaliśmy przeciwko wprowadzeniu stanu wojennego i jego represjom. Wtedy też była zima, dużo bardziej mroźna, ale uczestników tamtych manifestacji było znacznie, znacznie więcej. Byliśmy też bardziej aktywni, wzburzeni skandowaliśmy ”Solidarność!, Solidarność!, śpiewaliśmy ”Mury”. Nierzadko byliśmy też znacznie biedniejsi, jeszcze nieosadzeni w nowym kraju, niepewni tego co dzieje się w Polsce i co stanie się z nami; wrócimy tam czy zostaniemy tu, a może pojedziemy jeszcze gdzie indziej, dalej?

Szwecja przyjęła nas z otwartymi ramionami, szybką decyzją rządową o wydaniu każdemu Polakowi zastanemu w jej granicach przez stan wojenny pozwolenia na pobyt stały. Wielu z nas mieszka tu do dzisiaj, znamy się lepiej lub słabiej, mamy wspólnych znajomych, widujemy si na imprezach kulturalnych, w polskim kościele, w polskich sklepach, na wyborach i chyba tworzymy to co w kraju określa się słowem Polonia.

Rozwój Polski przez ostanie lata sprawiał, że chętnie tam jeździliśmy, polecaliśmy Krąków, Gdańsk, Mazury naszym szwedzkim znajomym nie dlatego, ze tanio ale dlatego, ze pięknie. W Szwecji opinia o Polsce także bardzo się zmieniła od tamtej zimy 81´. Kontekst medialnych doniesień o Polsce stal się z czasem podobny do tego w jakim omawiano inne kraje zachodnie. Od dawna nikt już nie okazywał współczucia gdy na pytanie ”skąd jesteś” odpowiedz była ”z Polski”. Przeciwnie, coraz częściej słyszało się ”o, byliśmy rok temu w Krakowie, pięknie!” albo ” a do Wrocławia mógłbym się chętnie przeprowadzić…”. Nie musieliśmy już mieć kompleksów. Przeciwnie, byliśmy dumni, chwaliliśmy się Polską. Tak już miało być zawsze. Albo jeszcze lepiej… I pewnie byłoby gdyby nie ”dobra zmiana”.

Być może w tę minioną sobotę wspominalibyśmy dawne czasy bo rozmowa chyba wychodziłaby nam najlepiej; piosenki pozapominane, hasła za długie, ”KOD” trudne do skandowania. Zanim jednak ktokolwiek z nas zdecydował się na jakikolwiek model manifestacyjnej postawy pojawił się nowy i chyba niespodziewany element; narodowcy. Marszowo-przepychanym krokiem nadciągali szybko w naszą stronę. Mieli pełnowymiarowe polskie flagi, nie jakieś tam chorągiewki, mieli dwa megafony; my żadnego, mieli długi transparent trzymany przez czoło grupy i mieli także petardy, o nie tez okazaliśmy się słabsi.

FullSizeRender

Grupa liczyła siedemnaście osób: szesnastu mężczyzn i jedną kobietę. Policja, która towarzyszy wszystkim legalnym manifestacjom, ustaliła szybko bezpieczny dystans miedzy nami i rozpoczął się festiwal haseł i pieśni. Zabrzmiało gromko ”… Ojczyznę wolna racz nam wrócić panie.” , ” Bóg, honor, ojczyzna!” i mnóstwo innych. W powietrze poleciały race. Jak echo dawnych dni z megafonu trzeszczało raz po raz „precz z komuną!”

20160123_121331_resized copy

Byliśmy tak zaskoczeni i mało obeznani z tego typu wystąpieniami, że najczęstsza reakcja był po prostu śmiech. Telefony i aparaty poszły w ruch., potem zaczęliśmy żwawiej wymachiwać naszymi transparentami i unijnymi flagami. Te szczególnie były im solą w oku. Sporo mieli antyunijnych haseł. Paradoksalnie, bo przecież gdyby nie Unia nie byłoby ich tutaj. To młodzież z najnowszej fali emigracji, możliwej dzięki umowom unijnym właśnie. Jak później doniosła Nowa Gazeta Polska, grupa jest częścią większej całości a mianowicie organizacji ”Nordisk Ungdom ” (Nordycka Młodzież) o podtytule ”Sen (marzenie) o Skandynawii”, której naczelnym hasłem jest ”Uchodźcy do domu”. Polscy nacjonaliści, rekrutujący się z także z polskich organizacji niepodległościowych, znaleźli tu swoje miejsce udzielając się zarówno w akcjach przeciwko uchodźcom, imigrantom, jak i przeciwko ideom liberalizmu. Innymi słowy, demokracja, której przejawy zwalczają jest ich narzędziem.

Niektórzy mieli częściowo zasłonięte szalikami twarze ale widoczne oczy nie wytrzymywały wymiany dłuższych spojrzeń, uciekały.

Policja zadbała o to byśmy nie rozchodzili się jednocześnie, ”prawdziwi patrioci” skończyli trochę wcześniej.

A kiedy nasz ”gorszy sort” żegnał się i wzajemnie dziękował za spotkanie mając nadzieję, ze przy następnym będzie liczniej, jeszcze lepiej, ktoś powiedział: ”najlepiej byłoby gdybyśmy w ogóle nie musieli tu przychodzić. Ani my, ani oni.”

K2

Dodaj komentarz

Information

This entry was posted on 26 Styczeń 2016 by in AGORA, FELIETONY and tagged , , .
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 248 obserwujących.

%d bloggers like this: